Tegoroczna wiosna jest strasznie kapryśna! Szczególnie u nas, na Wybrzeżu.
W ubiegłym roku, o tej porze już zaczynały kwitnąć dzikie róże, ale tym razem będziemy musieli jeszcze poczekać.
Najbardziej lubię kwitnące, różane gąszcze (Rosa Rugosa) rosnące na plaży. W upalne dni pachną oszałamiająco
i naprawdę trudno jest powstrzymać się przed zbieraniem opadających płatków.
Pod koniec "różanego sezonu", podczas jednej z wycieczek nazbierałam ich wyjątkowo dużo i postanowiłam zrobić macerat w oleju ze słodkich migdałów. Macerat robiony metodą "na zimno", poprzez długotrwałe moczenie płatków w temperaturze pokojowej. Okruszek lata zamknięty w słoiku
Po kilku miesiącach odcedziłam olej i okazało się, że :
- pachnie stosunkowo intensywnie (oczywiście różami
) - ma delikatny różowy odcień
Po prostu cudo! To był mój "pierwszy raz", ale z pewnością nie ostatni. mam nadzieję, że w tym roku róże nie zawiodą i będę mogła nastawić znacznie więcej oleju różanego!
Tak się składa, że moim podstawowym kosmetykiem jest Masło kosmetyczne shea.
Dotychczas mieliśmy wersję podstawową - tylko z dodatkiem witaminy E oraz czekoladową uzupełnioną czekoladą i dodatkami zapachowymi.
Teraz przedstawiam Wam wersję różaną, w której olej migdałowy jest w postaci maceratu z płatków dzikich róż. Masło ma taką samą nutę zapachową jak perfumy różane.
Z konieczności jest to wersja limitowana, limit wyznacza zapas maceratu. Być może będzie dostępne sezonowo. Pierwsze opinie już do mnie dotarły i zmobilizowały do włączenia tego produktu do oferty (pozdrowienia dla Pani Agaty
). Mam nadzieję, że będzie ich więcej 
z serdecznymi pozdrowieniami,
Wasz Admin


przynajmniej raz udało mi się dotrzymać danej obietnicy!
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.